Nie ciągniemy kijków za sobą, plecy proste i brzuchy wciągnięte!

Aktywności można im pozazdrościć, spotykają się co niedzielę na skraju Puszczy i maszerują kilkanaście kilometrów w głąb lasu. Zaczęło się od spotkania nad Wisłą podczas rejsów Nadwiślaninem, dwóch miłośniczek „chodzenia z kijkami”. Panie wymyśliły, że będą razem spacerowały po Puszczy, bo obie mają słabość do spacerów po lesie.

Poznały się przy okazji działań Stowarzyszenia Enjoy Leoncin i obie prężnie i chętnie w nim działają. Małgorzata Rychter i Grażyna Jarząbek pierwsze spacery obywały do słynnej leśniczówki, którą można zobaczyć w filmie „W lesie dziś nie zaśnie nikt”, temat tak zafascynował przyjaciół, że dołączali chętnie, grupa zaczęła przybierać na sile i dziś liczy już kilkanaście osób. W tym sezonie to morsowanie jest hitem, ale to nie znaczy, że kto nie morsuje ten próżnuje! Przed każdym spotkaniem Małgorzata starannie planuje trasę, pomaga jej w tym Paulina, która mapę Puszczy ma w jednym palcu i bez trudu odnajduje się w jej majestacie. Dziewczyny trasę mierzą, opisują i dają do zatwierdzenia trenerce grupy. Grażyna Jarząbek jest doświadczoną instruktorką nordic walking i bardzo poważnie traktuje niedzielne treningi. Tylko prawidłowo przeprowadzone ćwiczenia dają pożądane efekty, a zwykły spacer z kijami zamienia się w intensywny i efektywny trening. Przypomnijmy, że nordic walking to specjalna technika maszerowania z kijami, która poprawia kondycję, odciąża kręgosłup i stawy, a przy okazji pozwala stracić zbędne kalorie. Uprawianie tej dyscypliny jest bezpieczne w pandemii. Bez problemu można zachować bezpieczne odległości, a w razie konieczności większą grupę podzielić na mniejsze. Grupa spotyka się co niedzielę o godz. 10.00 i nadal ma chęć do wspólnych spacerów.